Steven Adams i Memphis Grizzlies bawią się przeciwko różnym drużynom, pokonując je wszystkie z rzędu, a ich passa przedłużyła się do pięciu, zadając kolejną porażkę Golden State Warriors. Podczas zabawy na boisku gracze mogą napotkać dziwne zdarzenia. Od strzyżenia włosów na korcie po szukanie podobieństw do zawodników — NBA ma wszystko, a cały świat jest tutaj, aby być świadkiem tych dziwnych wydarzeń. Podobny incydent miał miejsce, gdy Grizzlies grali z Warriors.


Golden State Warriors ponieśli straszliwą porażkę z in-formą Grizzlies z Memphis Ten ostatni wyprzedził gości z 28-punktową przewagą, rozczarowując wszystkich kibiców rywali. Zespół Undermanned Warriors poniósł kolejną porażkę bez gwiazdora Stephena Curry’ego który wypada z gry z powodu kontuzji. Zespół, który w meczu nie zagrał większości ze swojej jedenastki, nadal rozczarował i przedłużył passę porażek do trzech meczów.
Pomimo tak monumentalnego zwycięstwa nad drużyną taką jak Warriors, jednym z najważniejszych punktów meczu był ich wielki człowiek. Stevena Adamsa, którego widziano jednocześnie w dwóch różnych miejscach stadionu. Czy to był on, czy może jego dubler? Cóż, wyglądało bardziej na to drugie.
Przyjrzyjmy się bliżej temu, co wydarzyło się w tej sekwencji, w której Adams zauważył swojego sobowtóra w tłumie, gdy tłum wiwatował, podczas gdy Adams, samozwańczy dubler Aquamana, śmiał się histerycznie.
Steven Adams znajduje w tłumie sobowtóra i śmieje się histerycznie


Drużyna Memphis Grizzlies znalazła w osobie Stevena Adamsa jednego z najlepszych graczy w lidze, ale nie rozumieją, że takich zawodników jak Adams jest znacznie więcej i którzy szukają sposobów, aby się do siebie zbliżyć, i tym razem to się naprawdę wydarzyło. Adams, który podaje się za kaskadera dublera Jasona Momoa, gwiazdy Aquamana, miał w przeszłości kilka incydentów, w których ludzie wzięli koszykarza za aktora, ale tym razem naśmiewał się z mężczyzny w tłumie. Kim on był!
Kamera na arenie skierowała się na kibica, który podejrzanie przypominał kogoś innego na arenie, a właściwie kogoś na korcie, i był to nikt inny jak wielki człowiek Grizzlies, Steven Adams. Gwiazda Memphis TAK Morant Zauważył fana stojącego obok Adamsa i wtedy Adams zdał sobie sprawę, że coś się dzieje. Odwrócił się i dopiero po chwili zdał sobie sprawę, że to on został umieszczony na arenie ze swoim sobowtórem na ekranie. Adams zatańczył trochę i zaśmiał się histerycznie, gdy zobaczył mężczyznę o podobnej twarzy i innych cechach fizycznych, a tłum oklaskiwał ich obu.
Grizzlies pokonali Warriors ogromną przewagą 28 punktów, a Desmond Bane prowadził zespół z 22 punktami, a za nimi plasowali się Dillon Brooks i De’Anthony Melton, którzy zdobyli 21 punktów.
Warriors tym razem nie udało się zdobyć dubletu i po niewystarczającej próbie prowadzili Jordan Poole, który zdobył 25 punktów, za nim uplasował się Moses Moody, który zdobył 18 punktów, a następnie Jonathan Kuminga, który zdobył 15 punktów.
Przyjrzyjmy się teraz reakcjom ludzi na Twitterze na sekwencję, w której Adams zauważa przed kamerą swojego sobowtóra.
Szacunek:
